Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 25 maja 2019, 22:02

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 kwi 2019, 16:53 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 542
Lokalizacja: Gdańsk
Witam.

Trochę historii do powstania i działalności Kasyna -
na podstawie artykułu Franciszka Szafrańskiego " W stulecie Kasyna Gostyńskiego" Kronika Gostyńska T.VII nr 11, i opracowania dr. Romana Komierowskiego, członka zarządu, "Rys historyczny dwudziestopięcioletniego istnienia Towarzystwa Centralnego Gospodarczego na W. Ks. Poznańskie".

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/plain-content?id=152035

Kronika, str. 161-164.

Mówiąc o Kasynie Gostyńskim, nie sposób pominąć Gustawa Potworowskiego z Goli. On to bowiem uważany był za pomysłodawcę i organizatora Kasyna.
Pomysł ten zrodził się w Goli, w przeddzień sławnego jarmarku na śś. Szymona i Judy.
Założenie polskiej organizacji nie było przypadkowym zbiegiem okoliczności. Właśnie tam wówczas tętniło wśród mieszkańców życie, którego myślą przewodnią była praca dla narodu. Tutaj odbywały się przed i po powstaniu listopadowym zebrania mieszczan i gawędy przyjaciół. Na jednym z takich zebrań 27.X.1835 powstała myśl założenia Kasyna.
Prawdopodobnie inicjatorem i założycielem Kasyna był Gustaw Potworowski. On też wraz z przyjaciółmi ułożył statut tej organizacji - 1). To jemu Rembowski z Gostynia przedstawił listę członków.
Potworowskiego wymienia się jako członka pierwszej dyrekcji Kasyna - 2),
jak również różnych komisji. Należał też do drugiej dyrekcji, wybranej dnia 12. X. 1836 - 3).
Jego znaczenie w działalności tej organizacji było duże nie tylko dlatego, że przyczynił się do jej założenia, ale też z powodu działań, jakie podejmował na rzecz wszystkich zamierzeń dla poprawy wspólnego dobra.
Już na początku istnienia Kasyna był gotowy wyłożyć 1000 talarów na mającą powstać cukrownię akcyjną - 4).
Gustaw Potworowski przewodniczył dyrekcji Kasyna od 14.XI.1838 do 8.V.1841 -5).
Był to okres najowocniejszej działalności tej organizacji. Stworzono trzy wydziały skupiające mieszkańców, wspomagające gospodarzy, młodzież:
Wydział Rolniczo - Przemysłowy, Wydział Literacki, Wydział Dobroczynny.
We wszystkich tych Wydziałach Potworowski miał swój wkład pracy.
Na Wydziale Rolniczo - Przemysłowym przygotowywał tematy, odpowiadał na fachowe pytania, przeprowadzał doświadczenia na roli, zachęcał do pomocy i sam pomagał pracowitym gospodarzom.
To z jego inicjatywy Wydział Literacki stworzył czytelnie ludowe, a z kolei Wydział Dobroczynny wspomagał biedną młodzież chcącą się kształcić.
Członkowie Kasyna odbywali swoje tygodniowe posiedzenia, na początku swojej działalności, w lokalu burmistrza Kuleszy. Z inicjatywy Potworowskiego doszedł do skutku projekt budowy budynku na potrzeby Towarzystwa.

Przypisy - str.163.
1) St. Karwowski - Historja W. Ks. Poznańskiego, t. I, str. 283.
2) Arch. P. w Poznaniu. Nacz. Prez. IX. B. c. 9. - Wolff do Flottwella 12.I.1836.
3) Arch. Lipskich w Lewkowie. Akta tycz. się Kasyna Gostyńskiego. Dyrekcja do Lipskiego 5.IV.1837.
4) Arch. P. - Nacz. Prez. IX. B. c. 9. - Minutoli do Flottwella 14.II.1836.
5) Arch. Lipskich w Lewkowie.- Akta tycz. się Kasyna w Gostyniu.

"Rys historyczny dwudziestopięciolecia...", str. 4-6.

Wydział Rolniczo - Przemysłowy był jednym z pierwszych stowarzyszeń, które zawiązało się już w 1838 r -*).
W latach 1844 - 1845 rząd pruski połączył pojedyńcze Stowarzyszenia Rolnicze . Powstała jedna dyrekcja. Na ok. 400 członków, 3/4 to byli Polacy, tak więc w Dyrekcji Centralnej zasiedli Wielkopolanie cieszący się ogólnym zaufaniem w Kraju - Gustaw Potworowski, Wojciech Lipski, Kassyusz, Maciej hr. Mielżyński, C. Jarochowski, Libelt.
Wobec takiego składu, rząd nie podając żadnych powodów, nie zatwierdził wyboru i zawiesił tymczasowo powstanie Centralnego Towarzystwa dla W. Ks. Poznańskiego.

Przypis, str. 4.
*) Patrz: Roczniki Centralnego Tow. Gosp. i dla W. Ks. Poznańskiego za rok 1862, T.I.

Kronika, str. 165 - 167.

Po zawieszeniu Towarzystw, dnia 10.II.1846 władze nakazały rozwiązanie się Kasyna.
Kasyno, jako takie, istniało do 1851, kiedy to na wniosek Gustawa Potworowskiego, na mocy uchwały z dnia 28.VIII.1851, przekształcono je w Towarzystwo Agronomiczne Księstwa Poznańskiego.

Oto protokół z tego zebrania - 1).
(pisownia oryginalna).

[ Gostyń, dnia 28-go Sierpnia 1851 r.
"Wskutek obwieszczenia Dyrekcyi Kassyna Gostyńskiego z dnia 15-go Lipca 1851 r., pokilkakroć w Gońcu Polskim zamieszczonego, zebrali się na dzień dzisiejszy następujący członkowie i akcyonaryusze tegoż Kassyna:
1. Potworowski Gustaw
2. Skarzyński Michał
3. Żółtowski Franciszek
4. Dr. Freudenreich
5. Objezierski Józef
6. Budziszewski Półkownik
7. Miłkowski Konstanty
8. Smitkowski Leon
9. Koliński Antoni
10. Bojanowski Edmund.
Po daremnem oczekiwaniu aż do godziny dwunastej liczniejszego zjazdu członków, wniesiono, aby opierając się na końcowem zastrzeżeniu obwieszczenia, posiedzenie rozpocząć.
Postawiono najprzód kwestya: czy Kassyno nadal istnieć ma lub nie?
Po przymówieniu się kilku członków w tej mierze, zgodzono się jednomyślnie na projekt ob. Gustawa Potworowskiego i postanowiono, aby dotychczasowe Kassyno Gostyńskie, które niezaprzeczenie niemałe dla Prowincyi w czasie istnienia swego przyniosło korzyści, w obecnej przecież chwili dla zupełnej zmiany stosunków towarzyskich przy dawniejszej organizacyi użytecznie nadal działaćby nie mogło, - przeistoczyć na stowarzyszenie jednemu wyłącznie praktycznemu celowi poświęcone i zawiązać Towarzystwo Agronomiczne Xięstwa Poznańskiego.
Kwestya druga tycząca się majątku Kassyna, rozwiązana została decyzyą poprzednią, bo rozumie się samo przez się, że majątek ten pozostaje własnością Towarzystwa w sposób powyższy przeistoczonego.
Aby zapobiedz wszelkiej przewłoce w ukonstytuowaniu Towarzystwa, przetrząśnięto w tymże samym dniu rozmaite Statuta exystujących już Towarzystw agronomicznych i zajęto się ułożeniem Statutu dla Xięstwa odpowiedniego.
Ponieważ w powiatach wrzesińskim i sredzkim założono już podobne Towarzystwo Agronomiczne, polecono Ob. Potworowskiemu celem uniknienia wszelkiej niejedności w działaniu, aby się z niem porozumiał i do przystąpienia do ogólnego na całe Xięstwo stowarzyszenia nakłonił.
Zdawało się bowiem zgromadzeniu, że jedna na Xięstwo Dyrekcya Główna, więcej daleko zbawiennego wpływu na stosunki rolnicze wywrzećby mogła jak pojedyńcze rozbite działania.
Redakcyę ostateczną Statutu do wypracowania z zachowaniem zrobionych na posiedzeniu uwag, poruczono Leonowi Smitkowskiemu, który robotę tę jaknajwcześniej wykończyć przyrzekł.
Przyjęto i podpisano
F. Żółtowski Leon Smitkowski Koliński
Miłkowski M. Skarzyński J. Objezierski
E. Bojanowski W. Zakrzewski Potworowski".

Jak widzimy z tego, Potworowski, który tak chwalebnie dla Kasyna prowadził je przez lat kilka i był duchowym kierownikiem wszystkich prawie poczynań kasynowych, chciał chlubną kartę dziejów Kasyna Gostyńskiego zamknąć zaszczytną inicjatywą zorganizowania Centralnego T-wa Rolniczego dla W. Ks. P., co zdołali Wielkopolanie zrealizować dopiero w 1861 r.]

Przypisy, str. 165.
1) Arch. Związku Ziemian w Poznaniu. A. Towarzystwa Agronomicznego na powiat krobski, śremski, wschowski, str. 197.

cdn.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 kwi 2019, 18:53 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 542
Lokalizacja: Gdańsk
Kronika Gostyńska, T.VII, nr 11.
1 listopada 1935.

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

Władysław Stachowski "Przyczynki do dziejów Kasyna".
1) Władze pruskie a Kasyno.-1).
str.167,168.
pisownia oryginalna.

"O powstaniu towarzystwa pod nazwą Kasyno zaraportowała regencja poznańska naczelnemu prezesowi Flottwellowi dnia 8. stycznia 1836. Z raportu tego dowiadujemy się, że towarzystwo to wybrało jako swych przewodniczących (dyrektorów) Kurnatowskiego z Dusiny, Łubieńskiego z Pudliszek i Schatza z Chumiątek, a landrata Stammera mianowało członkiem honorowym. Celem towarzystwa miało być w pierwszym rzędzie pielęgnowanie życia towarzyskiego. Mimo tak niewinnego celu, jakie towarzystwo w swoim statucie podało, odwołano się do samego prezesa, nie chcąc widocznie na własną odpowiedzialność decydować o zatwierdzeniu statutu nowego towarzystwa...
Do wspomnianego raportu dołączono spis członków, którzy wówczas już do towarzystwa należeli.
Byli to:
1) Kurnatowski z Dusiny
2) Unruh z Dzięczyny
3) Sczaniecki z Przyborowa
4) Sczaniecki z Sarbinowa
5) Górzyński z Witaszyc
6) Potworowski z Goli
7) Miłkowski z Czachorowa
8) Sczaniecki z Łaszczyna
9) Budziszewski z Grąbkowa
10) Taczanowski z Taczanowa
11) Neumann, burm. z Piasków
12) Chłapowski Stan. z Czerwonej Wsi
13) Zakrzewski Aureli z W. Strzelec
14) Grzeszkiewicz, prob. z W. Strzelec
15) Miaskowski, dzierż. z Pawłowic
16) Błociszewski z Rogowa
17) Dzierzbicki z Pijanowic
18) Bojanowski Józef z Chwałkowa
19) Węsierski Antoni z Podrzecza
20) Morawski Wojciech z Oporowa
21) Schultz, kamelarz z Gostynia
22) Rzepecki z Górki (pow.kość.)
23) Stablewski z Zalesia
24) Stablewski z Dłoni
25) Zakrzewski z Kleszczewa
26) Jaraczewski z Lipna
27) Zakrzewski z Nielęgowa
28) Wierzbicki z Nowca
29) Czarnecki z Gogolewa
30) Krynkowski z St. Krobi
31) Bojanowski Tomasz z pow. śrem.
32) Bojanowski Leon z pow. śrem.
33) Bojanowski Jan z pow. śrem.
34) Brodowski z Dębowej Łęki
35) Krzyżanowski z Pakosławia
36) Kurnatowski z Gostynia
37) Kurowski, dzierż. z Daleszyna
38) Łubieński z Pudliszek
39) Łubieński Paweł z Pudliszek
40) Merenski, kom. obw. z Gostynia
41) Żychliński z Tarchalina
42) Knebel, dyr. kom. sąd. z Gostynia.
43) Paaph (?), kom. sąd. z Gostynia
44) Stoesser, kom. obw. z Dolska
45) Schatz, dzierżawca z Chumiątek
46) Stammer, landrat z Rawicza.

Przytoczoną listę sporządzono spewnością w drodze wywiadu, to też nie jest ona ani kompletna, ani też dokładna, zawiera bowiem nazwiska osób, które nigdy do Kasyna nie należały, jak wynika z późniejszych sprostowań."

Przypisy:
str.167.
1) Archiwum Państwowe w Poznaniu. Nacz. prez. IX B c 9.

cdn.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 kwi 2019, 15:08 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 542
Lokalizacja: Gdańsk
Witam.

Kronika Gostyńska, T.VII, nr 11, 1 listopada 1935.

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

Na podstawie opracowania Władysława Stachowskiego "Przyczynki do dziejów Kasyna"
1) Władze pruskie a kasyno.-1)
str. 168-171.
(w cytatach pisownia oryginalna)

Po 4 dniach od otrzymania raportu o powstaniu Kasyna, do Gostynia przyjechał komisarz policji Wolff, prawdopodobnie na polecenie Flottwella. W doniesieniu swoim, sporządzonym kilka dni po przybyciu, podał on jako zarząd: Kurnatowskiego, Potworowskiego i Schatza.
Zebrania miały się odbywać w środy, przez cały rok. Wolf podkreślił intencje Towarzystwa -
"...cele towarzystwa nie mogą być przychylne dla państwa pruskiego, co wnioskować można choćby z tego, że nie wciągnięto do towarzystwa ludzi, znanych ze swej przychylności w stosunku do Prus. Wciągnięto wprawdzie komisarzy obwodowych Mereńskiego z Gostynia i Stoessera z Dolska - ludzi mało inteligentnych - a pominięto kom. Ciecierskiego z Piasków, który dobrowolnie się ofiarował szpiegować Kasyno..."
Wolff uważał, że celem spotkań towarzystwa będą rozmowy o wojnie i knucie powstania.
Zaznaczył, że świadczyć o tych intencjach może przemówienie, jakie wygłosił burmistrz Neumann, w którym to przemówieniu wypowiedział takie oto zdanie:
"...towarzystwo nie powinno nic protokółować, gdyż mogłoby to spowodować jego zamknięcie..."

Komisarz Wolf do swojego raportu dołączył nowy spis członków. W spisie tym, oprócz wcześniej wymienionych, podaje takich członków Towarzystwa jak: Bojanowski z Konarzewa, Zakrzewski z Mszczyczyna, Radoński z Mszczyczyna, Żychliński z Grzymisławia, Tadeusz i Józef Stablewscy z Zalesia, Kulesza i dr Catt z Gostynia, Wilkoński z Grabonogu.
Lista członków w tym spisie jest mniejsza, niż w raporcie sporządzonym przez regencję poznańską, wysłanym do naczelnego prezesa Flottwella, ale za to ciekawsza.
Komisarz Wolf bowiem, umieścił przy każdym członku Towarzystwa informację, jaki jest udział danego członka w powstaniu. Chciał tym sposobem podkreślić niebezpieczeństwo dla państwa pruskiego, jakie może wystąpić przez działalność tego Towarzystwa.

Taki raport zaniepokoił władze na tyle, że wydano polecenie landratowi Stammerowi, aby dostarczył Statut Towarzystwa.
Ze Statutu, który zachował się w aktach wynika, że został uchwalony w Gostyniu dnia 10 grudnia 1835 i podpisało go, oprócz wcześniej wymienionych, jeszcze dwóch członków: Rembowski i Skórzewski.

Na podstawie doniesień Wolffa i Stammera, Flottwell 23 stycznia sporządził sprawozdanie do ministra v. Rochowa.
Flottwell, sam był wcześniej w Gostyniu, żeby zbadać dokładnie sprawę:
"...W pierwszym rzędzie badał radcę Knebla, który jednakowoż zapewnił go, że podczas jego bytności w towarzystwie nic ujemnego o Prusach nie mówiono. Zdanie Knebla potwierdzili komisarz Merenski i burm. Neumann. Podług informacyj miejscowych zbierali się członkowie Kasyna w środę na obiedzie - w cenie 10 sbr. gr. - poczem siedzieli przy pogawędce lub wiście do 7 lub 8 wieczorem. Co drugi tydzień odbywał się lub miał się odbywać bal, na którym bardzo wesoło się bawiono..."

Raportów na temat Kasyna przybywało, a w każdym zwracano uwagę na fakty, które mogły, zdaniem komisarza Wolffa sugerować intencje polityczne członków Kasyna.
Wolff podkreślał, że na członków Towarzystwa przyjmowano prawie wyłącznie Polaków, tematy rozmów to polityka i rządy, w jednym z zebraniu brał udział radca regencyjny Zawacki z Głogowy, nie przyjęto na członków fizyków dr Gumperta z Rawicza i dr Stanckiego z Kościana. Temu ostatniemu zrobiono trudności, gdy przyjechał z rodziną na zabawę. Przyjęto radcę Krolla, który publicznie mówił, że namawiano go do szpiegowania Towarzystwa. Nieostrożnie wypowiadał się też Stammer i Neumann.

Po śledztwie, które wszczęto po ostatnich sprawozdaniach komisarza, prezes sądu nadziemiańskiego Frankenberg, udzielił ostrej nagany Kneblowi (bo to on, a nie Kroll, jak podał Wolff) za to, że zdradził żądania Flottwella w sprawie szpiegowania.
Przy tym dochodzeniu wyszły na jaw różne inne przekłamania, jakie były w owych raportach komisarza, a mianowicie:
Gumpert, na zaproszenie Towarzystwa, od dawna był członkiem - podobno rozgłaszał, że miał obserwować szlachtę, za co miał otrzymać landraturę.
Z kolei Stancki z Kościana zaprzeczył, że został niegrzecznie przyjęty, wręcz odwrotnie, gościnnie na balu go podejmowano.
Stoesser nigdy nie był członkiem Kasyna, Merenski również.
Stwierdzono też, że liczba członków Kasyna w owym czasie wynosiła ok. 70, zaś liczba gości była znacznie większa.
Zauważono również, że lojalni ziemianie od Kasyna odstępują, np hr. Łubieński, Schatz.

Po przeanalizowaniu wszystkich raportów, prezes policji Minutoli zaczął podejrzewać, że w Kasynie rozwinął się hazard -
"...Wprawdzie statut zakazywał gier hazardowych, lecz rzekomo (...) wynajęto w sąsiednim domu (winiarni) specjalną ubikację na ten cel..."
" Podobno duże niezadowolenie wywoływały ciągłe składki. Ostatnio subskrybowano na ten cel 1000 tal. rzekomo na to, aby przez Potworowskiego z Goli urządzić cukrownię"

Przypisy-
str.167.
1) Archiwum Państwowe w Poznaniu. Nacz. prez. IX. B c 9.

cdn.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 04 maja 2019, 18:21 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 542
Lokalizacja: Gdańsk
Witam.

Kronika Gostyńska, T.VII, nr 11, 1 listopada 1935.

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

Na podstawie opracowania Władysława Stachowskiego "Przyczynki do dziejów Kasyna"
1) Władze pruskie a kasyno.-1)
str. 171-173.
(w cytatach pisownia oryginalna)

Od owego czasu komisarz obwodowy Merenski, na polecenie, słał cotygodniowe raporty o działalności Kasyna.
I tak:
4.X.1836 Merenski donosi -

[...przez całe lato Kasyno nie było odwiedzane, lecz że zapowiedziano zebranie, które ma rozstrzygnąć o dalszem jego istnieniu. Zebranie to odbyło się 12.10. w obecności około 20 członków, którzy podobno po bardzo burzliwych debatach wybrali tę samą dyrekcję. Jako nowy członek przystąpił Alojzy Bronikowski z Ostrowa.
(...) wspomina również o tem, że od dwóch miesięcy bawi w Gostyniu na polecenie dr. Marcinkowskiego dr. Freudenreich. Mieszka on u Kuleszy i bywa dużo w kołach ziemiańskich, starając się widocznie o wyrobienie sobie praktyki.
Następne zebranie odbyło się 19. października. Było tylko około 6 osób, choć towarzystwo liczyło naówczas już 103 członków, wśród nich ks. kan. Barciszewski z Krobi, kan. Polcyn z Dolska i prob. Grześkiewicz z W. Strzelec. Z Kuleszą pertraktuje Kasyno o dalszą dzierżawę, choć narazie bezowocnie].

Następny raport Merenskiego, jaki się zachował w dokumentach, datowany jest 11.XI.
W nim jest informacja, że między innymi w zebraniu brał udział Kurnatowski z Dusiny ze swym siostrzeńcem Rembowskim i że w spotkaniu uczestniczyło tylko 6 osób.
Komisarz wspomina również o bibliotece, która znajduje się w powiecie bukowskim, w domu zmarłego Sczanieckiego (był on w Berlinie bibliotekarzem, po powstaniu przeniósł bibliotekę do swojego domu). Bibliotekę ową Towarzystwo zamierzało sprowadzić do Gostynia.
Merenski informuje władze o wynajęciu (za 190 tal. na rok) lokalu u Kuleszy na cele Towarzystwa, jak również o wybraniu na bibliotekarzy dr Freudenreicha z Gostynia i Kolińskiego z Goli.

Późniejsze doniesienie komisarza obwodowego mówi o udziale w zebraniu dnia 16 marca 1837 hr. Raczyńskiego, o zakupie gruntu pod własny lokal Towarzystwa i o przyjęciu na członka dnia 5 kwietnia gen. Chłapowskiego z Turwi.

Ponieważ Towarzystwo wzbogaciło się o bibliotekę, postanowiono urządzić loterię.
Spodziewano się dochodu z niej w wysokości około 600 tal. Celem loterii miało być zebranie funduszy na zakup książek do biblioteki i uzupełnienie zbiorów (zawierała ok. 400 książek).
Merenski negował intencje Towarzystwa co do sposobu wykorzystania zebranych na loterii funduszy - uważał, że pieniądze z loterii Towarzystwo będzie chciało przeznaczyć na zapomogi dla emigrantów.

W powtórnym zawiadomieniu, jakie komisarz wysłał do nadrzędnej władzy, zawarta jest notatka:

[Dnia 8 listopada uchwaliło liczne, bo liczące 80 członków, zebranie zakupić kawał ogrodu pod szkółkę drzew owocowych. Również podpisano w tym celu kilka akcyj, lecz narazie ich zamało. W miejsce Kurnatowskiego wybrano do zarządu Sczanieckiego z Sarbinowa. Liczba członków wzrosła do 162].

W ostatnim swoim raporcie z dnia 4.III.1838 wspomina o balu i loterii fantowej. Spodziewano się zebrać około 800 talarów, jak znów zaznacza Merenski - przeznaczonych na biednych emigrantów.

I jeszcze tylko o jednym zdarzeniu dotyczącym Kasyna.
Wywołało ono sporą burzę na szczeblach urzędniczych:

[W końcu kwietnia 1836 r. wydelegował naczelny prezes na wieść, że w Kasynie ma się odbyć dnia 3. maja zabawa, z Berlina, gdzie może właśnie bawił, asesora Meinerta, który już uprzednio pracował w administracji Prus Południowych. Czemu wybór padł właśnie na niego, nie wiadomo. Dość, że Meinert udał się w drogę i przez Leszno dojechał do Osieczny. Stąd zabrał sobie do pomocy komisarza Muellera i z nim przybył do Gostynia. Tutaj dowiedział się, że termin balu zmieniono, przekładając go na 8. maja. Jeszcze przed balem konferował z wszystkimi komisarzami, a zatem z Merenskim, Ciecierskim, Przybylskim i Stoesserem, przyczem dość nieostrożnie wypowiadał się i o swojej misji i o różnych osobistościach; wszelkiemi siłami starał się uzyskać zaproszenie na bał sam, co mu się, przypuszczalnie znów dzięki niezgrabnemu braniu się do rzeczy, nie udało. Wydelegował zatem na bal Muellera i Stoessera, czekając w pobliżu na ich raport.
Tymczasem landratowi doniesiono o przybyciu Meinerta. Wściekły, że mu do powiatu przysłano bez jego wiedzy jakiegoś berlińskiego urzędnika, co poniekąd było dla niego jakoby wotum nieufności, a jeszcze więcej wrogo do Meinerta usposobiony, ponieważ wobec podwładnych jego, Ciecierskiego i Przybylskiego, wyrażał się ujemnie o nim, zarzucając mu pijaństwo, postanowił się stanowczo rozprawić z przybyszem. Nie czekając długo, wkroczył już dzień po balu do mieszkania, zajmowanego przez Meinerta, i to w obecności Kuleszy, Ciecierskiego i innych i w ich obecności zażądał wytłumaczenia się. Przytem stwierdzono, że Meinert nie miał żadnego pisemnego upoważnienia. Spisano z nim zatem protokół, który podpisali wszyscy obecni. Protokół ten uzupełnił dnia 10. maja Przybylski, potwierdzając wszystkie zarzucane Meinertowi uchybienia. Wynik ten był bardzo nie na rękę naczelnemu prezesowi, gdyż wykazał zupełną niezaradność jego specjalnego wysłannika, a ministerstwo wyraźnie musiało uznać, że Meinert do podobnych poruczeń się nie nadaje.
Jaką satysfakcję otrzymał Stammer, nie wiemy, przypuszczalnie żadnej, gdyż jego lojalny stosunek do Polaków był solą w oku różnych kół niemieckich. Poprostu skończyło się na stwierdzeniu, że Meinert był osobą "nieodpowiednią"-1)].

Przypisy:
str.167.
1) Archiwum Państwowe w Poznaniu. Nacz. prez. IX. B c 9.
str.173.
1) Arch. Państw. w Poznaniu. Nacz. prez. IX B.c.10.

cdn.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 maja 2019, 19:12 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 542
Lokalizacja: Gdańsk
Witam.

Kronika Gostyńska, T.VII, nr 11, 1 listopada 1935.

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

Na podstawie opracowania Władysława Stachowskiego "Przyczynki do dziejów Kasyna"
2) Afera hazardowa.-2)
(w cytatach pisownia oryginalna)

str.173-177.

Przez cały czas swojego trwania, Kasyno było solą w oku władz, jednak władze pruskie nie miały podstaw do zamknięcia Kasyna.
Kiedy więc, w którymś z kolei raporcie Minutoliego znalazła się wzmianka o grze hazardowej, której oddają się członkowie Towarzystwa, władze chętnie informację tę podchwyciły.
Minutoli twierdził, że hazard ów uprawiano w lokalu nieopodal Kasyna - w winiarni Bałdowskiego-1).
Tym razem sprawą miał się zająć komisarz Przybylski z Krobi (powód: nie chciano komisarzowi Merenskiemu uniemożliwić przebywanie, jako gość i szpieg, w Kasynie).
Po doniesieniu Przybylskiego, że hazard rzeczywiście tam się odbywa, naczelny prezes 29 lutego polecił kapitanowi żandarmerii v. Jaschinskiemu z Krotoszyna, aby sprawę rozwiązał.
O wszystkich tych ustaleniach powiadomiono Stammera i Minutoliego, jak i też 29 lutego raport złożono ministrowi spraw wewnętrznych Rochowowi.
Sprawę musiano uważać za bardzo ważną, bo już 4 marca Rochow odpowiedział:
[...byłoby bardzo pożądane, aby rezultat wszczętych dochodzeń dał dostateczny powód do rozwiązania Kasyna].

Dnia 9 marca, wieczorem o godzinie 8 zrobiono "nalot" na Kasyno.
W tym czasie, u Bałdowskiego w pokoju na tyłach lokalu trwała gra - od frontu lokal był zamknięty.
Po wtargnięciu żandarmów okazało się, że w pokoju jest pełno graczy "przy faraonie".

[ Udało się skonfiskować 83 tal. gotówki i 3 talje kart, częściowo markowanych. Bank trzymał znany szuler baron Maltzan z Lignicy, który zdołał się jednak niepostrzeżenie z lokalu wyślizgnąć. Z nim razem zbiegł drugi, dobrze policji znany zawodowy karciarz, baron Strachwitz z Wrocławia. Dopiero w Krobi udało się żandarmowi Himmlowi dogonić zbiegów i odstawić ich do aresztu w Rawiczu.]

Protokół spisany na miejscu podaje, że w momencie obławy w lokalu byli obecni:
Baron Maltzan z Lignicy,
Jaraczewski z Jaraczewa.
Krzyżański z Kadzewa.
Zieliński z Jaraczewa.
Raczyński z Sułkowa (?).
Klemens Sczaniecki z Przyborowa.
Kurowski z Daleszyna.
Parczewski z Kurowa.
Krawiec Lanzenberger z Głogowy (znany szuler).
Kupiec Żupanski z Poznania.
Baron Strachwitz z Wrocławia.
Handlarz pijawkami i szewc Jungwirth ze Smigla.

[ Wszyscy obecni zaprzeczyli, jakoby brali udział w grze, a jedynie Maltzana chwycono wprost za rękę, gdy próbował pieniądze, 5 luisdorów, rzucić pod stół. Obciążył go też swemi zeznaniami dzierżawca Glinicki ze Starego Gostynia. Również starał się z potrzasku wydostać Bałdowski, twierdząc stanowczo, że nie wiedział nic o grze, gdyż był zajęty obsługą licznych przy jarmarku gości w pozostałych trzech izbach gospody.]

Powtórnie przesłuchany Glinicki, obciążył dodatkowo Strachwitza bankiera, a bronił Jaraczewskiego, mówiąc o nim, że tylko kibicował.
Maltzan, przesłuchiwany później w Rawiczu, próbował wykazać, że jest niewinny, nie grał, nie widział grających, w Gostyniu był po to, by pomóc Strachwitzowi w zakupie koni.
Co ciekawe, Kasyno w obronę wziął landrat Stammer.

W piśmie do naczelnego prezesa Stammer pisze tak:
[ "Co się tyczy towarzystwa Kasyna, które ma swe zebrania w domu burmistrza Kuleszy, zdaje mi się, że Jaśnie Wielmożnego Pana niezupełnie ściśle poinformowano. Musiałbym się bardzo mylić, gdyby źródłem tych informacji nie miał być komisarz Ciecierski, którego motywy w tej sprawie nie są zbyt szlachetne, zwłaszcza że czuje się dotknięty, że go nie poproszono na członka towarzystwa. W Kasynie u Kuleszy nie wolno uprawiać jakichkolwiek gier hazardowych, a dozwolono grać jedynie w Ihombre'a i podobne gry towarzyskie. Dyrektorzy przestrzegają ostro, aby zakazu tego się trzymano, zwłaszcza czuwa nad tem p. Kurnatowski z Dusiny".

W Kasynie - wywodzi dalej - zbierają się co środę przeważnie starsi ziemianie, którzy przy pogawędce i partji wista spędzają popołudnie. Wyłożone gazety i czasopisma są wszystkie legalne, gdyż abonuje się je za pomocą poczty.
Jeszcze mniej można się dopatrzeć jakichkolwiek politycznych zamiarów w urządzanych balach, na które zjeżdża się bardzo dużo gości i to wyłącznie, aby się zabawić.
Przytem powołuje się Stammer na osobiste spostrzeżenia, jakie zrobił podczas trzydniowego balu, w którym brał udział. Podsuwanie zgromadzeniom tym tendencyj antypaństwowych byłoby zdaniem Stammera głupstwem (eine Torheit).]

Tak więc rewizja u Bałdowskiego nie dała oczekiwanych wyników.
Pisze o tym naczelny prezes do ministra Rochowa dnia 14.III :
[...obecność kilku członków Kasyna w pokoju, w którym hazardowano, narazie nie może być dostatecznym dowodem, aby Kasyno same zamknąć, ponieważ statut wyraźnie zakazuje gry hazardowej w lokalu kasynowym.]
Do tej opinii przychylił się minister dnia 20 marca.

W trakcie dochodzenia policyjnego okazało się, że Maltzan był zawodowym szulerem, skazanym na karę 300 tal. lub 11 miesięcy aresztu.
Dochodzenie to zakończyło się sprawami sądowymi wytoczonymi pod koniec maja przeciwko:
Maltzanowi, Strachwitzowi, Lanzenbergerowi, Jungwirthowi, lakiernikowi Hillerowi z Wrocławia, dzierżawcy Thielowi z Kościelnej Dąbrówki, Leopoldowi Drwęskiemu z Niesłabina, Piaseckiemu z Koźmina, Klemensowi Sczanieckiemu z Przyborowa, Miłkowskiemu z Czachorowa.

[ Tylko Maltzan przyznawał się, że trzymał bank, Piasecki i Drwęski, że pointowali, reszta stanowczo zaprzeczała jakiegokolwiek udziału w grze ].

W roku 1837 sąd w Rawiczu przekazał akta do Gostynia, do nowo powstałego sądu, który w składzie: dyr. sądu Jacobi, radca Sperling, asesor Nolte, wydał dnia 5 marca 1838 wyrok:

[ 1) Ludwikowi Henrykowi v. Maltzanowi 600 tal. wzgl. rok i 6 miesięcy fortecy, uniewinniając go od oskarżenia za grę na górze domu Bałdowskiego, o co w toku dochodzenia był również posądzony,
2) Ferdynandowi Feliksowi v. Strachwitzowi 150 tal. wzgl. 9 miesięcy fortecy, a co do gry na górze jak u Maltzana,
3) Klemensowi Sczanieckiemu 50 tal. wzgl. 3 miesiące fortecy,
4) Franciszkowi Miłkowskiemu 90 tal. wzgl. 5 miesięcy fortecy,
5) Leopoldowi Drwęskiemu, Antoniemu Drwęskiemu (później mieszkającemu w Ostrowie), Franciszkowi Xaw. Pomorskiemu z Łochowa, Mateuszowi Piaseckiemu, Euzebjuszowi Biskupskiemu ze Skudły (Szkudły?) po 10 tal. wzgl. 2 tygodnie więzienia,
6) Michałowi Żupańskiemu i Erazmowi Zielińskiemu po 15 tal. wzgl. 3 tygodnie więzienia,
7) Izydorowi Jaraczewskiemu z Lipna 40 tal. wzgl. 2 miesiące więzienia.
Wszystkich skazano na solidarne ponoszenie kosztów postępowania.
Uwolniono od winy i kary Mikołaja Thielego, Jana Hillera z Wrocławia i Karola Augustyna Lanzenbergera.

Z ukaranych przyjęli wyrok: Leopold Drwęcki, Mateusz Piasecki i Eugenjusz Biskupski, apelowali natomiast: Maltzan, Strachwitz, Miłkowski, Antoni Drwęski, Jaraczewski.
Dzięki temu znalazła się sprawa wkrótce w drugiej instancji czyli w sądzie nadziemiańskim w Poznaniu. Sąd ten dnia 20 kwietnia 1839 zmienił częściowo wyrok poprzedniej instancji, orzekając jak następuje:
Strachwitza, Jungwirtha, Hillera, Pomorskiego, Antoniego Drwęckiego, Żupańskiego i Zielińskiego uwolniono, Maltzan otrzymał karę 400 tal. wzgl. 9 miesięcy więzienia, Miłkowski 50 tal. wzgl. 3 miesiące, Jaraczewski 20 tal. wzgl. miesiąc. Prócz tego nałożono na nich koszty postępowania.]

Przypisy:
str.173
2) Archiwum Państwowe w Poznaniu. Nacz. prez. IX B. c. 9.
str.174
1) Lokal Bałdowskiego znajdował się w domu nr hip. 213. Konstanty Bałdowski i żona jego Wilhelmina ze Schwartzów nabyli dom ten w r. 1813 przy sprzedaży spadku po cukierniku Janie Rotherze za 1350 tal.= 8100 zł. Po śmierci Wilhelminy przypisano jako współwłaścicieli dzieci Konstantego i Emilję, późniejszą Apolinarową Konkielową. Konkielowie sprzedali swą nieruchomość w r. 1866 Michałowi Jankiewiczowi, czyli, że afera karciana odbyła się w dzisiejszym Hotelu Francuskim.

Koniec.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.

Gra w karty w dawnej Polsce.
http://www.wilanow-palac.pl/gra_w_karty ... olsce.html

Faraon - epokowa gra karciana.
http://www.oldartillery.pl/strona/en/xi ... ciana.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Barbara i 19 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL